[Rozmiar: 2386 bajtów]

Herby

HERB ŁODZIA

herb Łodzia Herbu Łodzia był fundator naszego klasztoru Maciej Kazimierz Rogaliński. Dlatego herb ten umieszczono na sklepieniu nad organami, na chórze organowym, w krypcie i w refektarzu zakonnym.

Łodzia żółta czy złota (o czterech deskach u Paprockiego) w polu czerwonem, jakby po krwi nieprzyjacielskiej płynąca, bez żaglów i masztów, coś na kształt barki, na głębokich jednak rzek przebycie zdolna: w hełmie pawie pióra, a na nich łódź takiegoż kształtu, tak to opisują: Paprocki w Gniazdzie. O hebr. fol. 438. W cudzoziemskich herbach różne nazwy niepospolitym talentom, nieugiętej woli, surowości, wielkiej energii, z którą podchodził do mniejsze i większe, pod żaglami i bez nich, wolno widzieć u naszego Ks. Petrasaneta cap. 63, de tesser. Gentility. Takiej tam jednak żadnej nie obaczysz.

Dawniejszy genealogista Paprocki rozumie, że ten herb z Czech do Polski przyniesiony, czas przenosin w Gniazdzie swoim naznacza pod Kazimierzem Sprawiedliwym, zły jednak rok położył 1120, bo tan Kazimierz nie rządził na ten czas Polską, chybaby 1179. Okolski dawnieszą jego procedencyą wywodzi, gdy powiada, że jeszcze Greckiem i Rzymskim monarchom był kiedyś w zwyczaju, skąd na monecie Jani Augusti Adriani łódź widziano; i w Atenach na uroczyste święta, w które pamiątkę Teseusza obchodzono, rozdawać go zasłużonym, w zwyczaj poszło. Nadto wielu innych, że się nim szczyciło świadczy Valerianus l. 43. Stamtąd na dwór Cesarzów Rzymskich przyszedł. Od nich do Czech, z Czech do Polski w roku Pańskim 969, ale niżej tenże Okolski przeciwko sobie mówi, kiedy powiada, że Łodzicowie nie są przychodniowie, ale właśnie Sarmaci, że kwitnęli jeszcze przed wiarą Chrześcijańską, w Polszcze rozkrzewioną, i kiedy za Mieczysława pierwszego z monarchów Polskich Chrześcijanina, Bazyliki, Gnieźnieńską i Krakowską stawian, między inszemi herbami w murach kościelnych, z kamienia wyciosanemi, i w ścianę wprawionymi, znajdowała się Łódź, mianowicie, kiedy Kazimierz król w roku 1052 Wrocławską katedralną Bazylikę zakładał i fundował, na liście tej fundacyi, kładzie, między przytomnemi, Łodzię: a ztąd wnosi, że w ten czas już sławnemi byli patryotami w Polszcze. Toż samo potwierdzają, MS. Ks. Rutki, Navis aurea, Marianus Costenus, że jeszcze za pogańskich monarchów dom Łodziów dobrze zasłużony, w tej ojczyźnie kwitnął: i że przy erekcji kościołów Gnieznieńskiego, Krakowskiego i Trzemeszyńskiego, jak insze herby Topory, Jastrzębce, tak i Łodzia znaczona była, na znak, że już tam tego wieku, z tych familji ludzie znaczni byli: i wojewoda Poznański Łodzia, który się znajduje w przywileju inter praesentes, pewnie musiał być nie z dopiero osiadłego domu. Że też ten zwyczaj, herby wielkich ludzi, w ściany kościelne wprawiać, oczywisty dokument tego, kościół Ś. Trójcy w Krakowie starożytny, i od początku znać wiary, a potem OO. Dominikanom od Iwona Odrowąża, zda mi się Kazimierza III, żony, w Krakowie na zamku, gdzie na ścianie jednej ab extra, są wmurowane herby Polskie.

Początek herbu tego Navis aurea wywodzi się od owej kawaleryi Greckiej, która z Jazonem do Kolchów po złotę runo żeglowała, ponieważ Słowacy albo Sarmatowie sąsiadami Grekom wieków onych byli, jako przyznają geografowie, owszem Słowiański język od Greckiego chce być Orichovius, MS. Ks. Rutki, stąd okazyą jego zakłada, że Słowacy za Galliena Cesarza do Hiszpanji zapłynęli, przywodzi na to, Oros. Lib. 7. fol. 122. ale tam nic o Łodziach. Raczejby mówić że w owe Sarmackich narodów nawigacyjem i exkursye nawami w Państwa Grecko-Rzymskie, herb ten nabyty. Może to samo potwierdzić z Helmolda i Luitpranda, z których pierwszy... powiada, że Duńczykowie Słowaków na pomoc wezwawszy, wprzód Nordalbingów, potem Saksanów Transalpinów, pustoszyli, i znowu Słowacy z Duńczykami, morzem najeżdżali nieprzyjacielskie kraje. Stąd wnosi, że tej wojennej floty, najprzedniejszym rycerzom, dana była za herb Łódź, jakoż znać to i po krwawym polu tego klejnotu, że przodkowie tego domu i własną i nieprzyjacielską krwią wspieniali morza i rzeki.

Paprocki z Długosza o tym domu napisał, że ... windykował ich sławę Jędrzej Potocki kasztelan Kamieniecki... A Wacław Potocki podczaszy krakowski tak o nich mówi w poczcie herbów: „Już Łódź Teseuszowa, już Ateny z Greki przepadały, ale wasza trwać będzie na wieki, przy niestarganym wiary Chrystusowej sznurze, żadnej szargi i żadnej nie boi się burze, ta tej spokojnym portem, ta żaglem, ta styrem, zawsze wprost, nigdy pływać nie zwykła lawirem”... Pobożność ich poznać z tylu kościołów na chwałę Boską z gruntu wielkim nakładem wystawionych, to jest w Poznaniu, Dolsku, Śmiglu, Bninie, Krobi, Borku, Zbikowie, Kozłowie, Leżajsku, Sierakowie, Łachowcach, Grodzisku, Rawiczu, Łosakowicach, Końskowoli, Radlinie, Rokietnicy, Miejskiej Górce, Opocznie.

Przodkowie tego domu

Dawniejszych wieków od imienia herbu swego tylko się zwali Łodziami, Okolski przywodzi Rycjusza historyka Węgierskiego, z którego powiada, że w roku 1061, gdy Bolesław (nie przydaje który, rozumiem że Śmiały) odprowadzał na Królestwo Węgierskie Belę zięcia swego, Jędrzeja brata jego Królestwa to sobie przywłaszczającego poraziwszy, zostawił przy nim pułk Łodziców w Białogrodzie. Za Bolesława także Krzywousta, kiedy Henryk V, Cesarz rzymski, wielki wojskiem i siłami Głogowa dobywał, miasta tego starosta i komendant Piotr Łodzia od Bolesława zostawionym dzielnie go i szczęśliwie obronił, w r. 1109. O Bogufale Łodzia kasztelanie Kaliskim w roku 1146 pisałem w pierwszym tomie. Piotra Łodzię Paprocki chce mieć biskupem poznańskim, wziętym z dziekanji po Bogufale herbu Poraj, w roku 1184 ale ten autor myli się w roku: bo Długosz tak w historyi swojej śmierć Bogufała dopiero składa na rok 1253 a Piotra po nim obranego w tymże roku pisze, i to nie herb Łodzia, a Prawdzie mu przywłaszcza, gdzie i ja o nim mówić będę. Jan Wyskowiec nazwany, Łodzia biskup Poznański w roku 1273 obrany, z kanonika Poznańskiego wstąpił na tę katedrę, do której miał promocyą z wysokiej swojej cnoty i zasług, umarł 1286. Długosz in Vitis Episc. Posnan. Długo jednak owej konsekracyi czekał, dla czego tylko mu lat jedenaście tego biskupstwa rachują, Jasko Łodzia kasztelan Kaliski kwitnął w roku 1361. Jarosz wojewoda Kaliski 1145. Paweł Łodzia sekretarz królewski na liście Kazimierza Wielkiego w roku 1370.

A że zwyczajnie u nas w Polszcze, starodawnych familiji ludzie, rozrodziwszy się, różne brali nazwiska od zamków swych przedniejszych, albo dóbr dziedzicznych, które się im po ojcu działem dostawały, tak, że jednegoż ojca synowie, każdy od działu swego, różnym się nazwiskiem szczycił, dlatego i Łodziowie jedni się pisali z Kurnika. Z tych był Wissota z Kurnika, który w roku 1373 od Wielkopolanów niepokojne rady przed się biorących, posłem był wyprawionym do Władysława Białego, przedtem książęcia Gniewkowskiego, a potem Mnicha Benedyktyna, perswadując mu, aby kaptur złożywszy, przybył do Polski na Królestwo. Wspomina go Januszewski i Kromer, że przymierza uczynionego z Domaratem, przyjąć nie chciał, jego dobra Domarat pustoszył, mianowicie Kazimierz miasteczko. Mikołaj z Kurnika od niektórych z kapituły faworyzujących sobie za biskupstwo Poznańskie obrany, konfirmacyą swoję i konsekracyą w Awenionie u Papieża otrzymał, na którym pasterskim urzędzie prezydował lat ośm, to jest według Długosza od roku 1374 do roku 1382 w katedrze Poznańskiej pochowany. Był przedtem proboszczem u Panny Maryi w Krakowie. Paprocki wstęp na tę godność zrzuca na rok 1338 śmierć na rok 1346 ja jednak za Długoszem i Bielskim idę. Zbisława z Kurnika w r. 1370 czytam na liście Kazimierza Wielkiego.

Z Kempy się drudzy Łodziowie pisali. Z tych był Jan z Kempy biskup Poznański, którą dyecezyą rządził lat jedenaście, to jest obrany w r. 1335 życie to śmiertelne skończył w roku 1346. Prałat uczony i do Najśw. Matki szczególniej nabożny; niektóre kościelne hymny napisał ku czci tej Ś. Panny, także ŚŚ. Apostołów Piotra i Pawła i Ś. Wojciecha, których przedtem zażywał kościół Polski. Długosz pisze, Wincenty z Kempy wojewoda poznański, za którego powodem, rycerstwa Wielkopolskie na Domarata Grzymalitę kasztelana Poznańskiego i generała Wielkopolskiego wojnę podnieśli. Poznań mu się i Kalisz w tem zamieszaniu poddał, zamek kaliski jednak, gdy mu się opierał, ściśle oblegał, luboć potem na instancyą Małopolskich senatorów odstąpił od niego, gdy przymierze stanęło. Wkrótce jednak znowu Żnin obległ, i Mikołaja Łodzię w Bninie, wszakże potem do zupełnego pokoju przyprowadził te tam kraje Władysław Jagiełło 1386.

Najznaczniej jednak kwitnęli ci, co pisali się z Bnina, To pewna, że to miasteczko było kiedyś królewskie i miało swoich kasztelanów i w r. 1379 Sędziwój Wir jako pisze Długosz, herbu Nałęcz (był to Czarnkowski) kasztelanem Bnińskim będąc, Szczecińskiego książęcia Swatoborza włości pustoszył: dlatego Marianus Costenus pisze, że się Bnin dopiero dostał Wincentemu herbu Łodzia wojewodzie Poznańskiemu, o którym wyżej, atoli tak ten autor, jako i inni, siła przedtem Panów z Bnina wspominają; podobno do tego, że starostwo Bnińskie nieprzerwanie przez długi czas w tym domu chodziło, aż też i Bnin w dziedzictwo się dostał. A najprzód Jakóba z Bnina wojewodę Poznańskiego pisze Paprocki w roku 1129 luboć go w Gniaździe położył w roku 1160, za którym poszedł i Okolski. Temu Jakóbowi dla wielkich jego zasług, Ujście i Piła miasteczka z przyległemi włościami od monarchy Polskiego nadane. Przydaje Costenus, że nieraz Pomorczyków poraził, aż też i sam pod Nakłem w potrzebie z niemi w nierównych siłach mężnie czyniąc poległ. Piotr z Bnina Henryka Brodatego w r. 1202 kanclerz. Mikołaj syn jego z Tatarami się potykając w r. 1241 oraz z Henrykiem II książęciem Szląskim w potrzebie zginął, w Zeganie pochowany, pobitych w tej potyczce Długosz nie wątpił, żeby ich męczennikami nazwać trzeba. Jakób z Bnina syn Piotra (rozumiem że kanclerza Szląskiego) wojewoda Poznański, za czasów Bolesława Łysego, wielkiej powagi mąż, który książęta Szląskie między sobą niezgodę pogodził, koło roku 1290 z Jakóbem Świnką arcybiskupem Gnieźnieńskim, uczynił zamianę dóbr niektórych. Jędrzej z Bnina, który po abdykowanym Władysławie Łokietku, jeździł posłem do Czech, aby sprowadzić króla Wacława, na osiągnięcie Królestwa Polskiego. Gerarda biskupa Kujawskiego, który umarł 1323 do tych Panów z Bnina Paprocki pociąga...

Jędrzej z Bnina biskup Poznański... był przedtem kanonikiem Poznańskim, kantorem Łęczyckim, sekretarzem królewskim, obrany na tę katedrę w roku 1438 w obyczajach skromny i łaskawy, w życiu wstydliwy, o prawowierną wiarę gorliwy; dla tego na początku zaraz pasterskiego swego urzędu, dowiedziawszy się, że Abraham Zbąski sędzia Poznański, w dobrach swoich dziedzicznych Zbąszynie, nie tylko że protekcyą Hussytańskiej herezji faworyzował, ale też siedmiu tejże sekty mistrzów z Czech sprowadził, którzy w swoje błędy niedouczonych i prostych ludzi wikłali: z stryjem swoim Piotrem kasztelanem Gnieźnieńskim i synowcami Piotrem i Wojciechem, w dziewiąciuset koni Zbąszyn najechał, tam ścisło miasteczko obległ, i nie wprzód od niego odstąpił, aż póki mu pięciu hersztów tej herezyi... nie wydano. Tych biskup gorliwy do Poznania sprowadziwszy, gdy ich o fałsz heretycki i rozsiewanie onego, przeświadczono, publicznie wśród rynki spalić kazał. [...] Za jego radą i staraniem, między koroną i w Księstwem Litewskim odnowiona została unia, którą ręką swoją podpisał. W roku 1454 wraz z kanclerzem koronnym zesłany do Prus, od tamtejszej szlachty i miast odbierał przysięgę wierności Kazimierza króla. W ten czas to było, gdy wytrzymać dłużej Prusacy niemogąc oppressyi Krzyżackiej, poddali się, czyli raczej powrócili do poddaństwa Królów Polskich. We dwie lecie potem szlachtę Wieluńską posiłkował, zesławszy swych ludzi chorągiew, kiedy łotrzykowie Szlązacy Wieluńską ziemię najechali... W Brześciu potem kujawskim na drugi rok o pokoju z Krzyżakami traktował... Zszedł po tych pracach w r. 1479 biskupi urząd sprawując lat 41.

Herbowni herbu Łodzia:

Baranowski, Bieczyński, Bniński, Bobolecki, Borzykowski, Brocki, Brodnicki, Byliński, Chrząstowski, Czarniecki, Dachowski, Dobratycki, Gorka, Gorski, Iłowiecki, Iwanowski, Iwiński, Kobyliński, Kokorzyński, Komornicki, Kossowski, Kunowski, Krzęcki, Krzeszyński, Księski, Kurnatowski, Lachowicki, Ludomski, Łabęcki, Maniecki, Miczucha, Mienych, Moszyński, Naramowski, Opaliński, Ordęga, Osypowski, Pokorzyński, Poniński, Powodowski, Rąbiński, Radzewski, Rogaliński, Roszkowski z Rzeczycy, Skaławski, Słabkowski, Służowski, Śmigielski, Smogorzewski, Starkowiecki, Starowolski, Sułkowski, Świerczewski, Szołdrski, Taczalski, Tłocki, Wyganowski, Żabiński, Zakrzewski, Zdzychowski, Żytowiecki. Oraz: Mościński, Moszczeński, Radziwski, Sabkowski, Sapkowski, Szczypiorski, Szkąłkowski, Zdzichowiecki, Zgórski, Żyrowiecki.

Herbarz polski, Kaspra Niesieckiego S. J., powiększony dodatkami z późniejszych autorów, rękopisów, dowodów urzędowych i wydany przez Jana Nep. Bobrowicza, tom 6, Lipsk 1841, s. 251–262.

W tymże herbarzu znajdujemy też krótką informację o fundatorze naszego kościoła i klasztoru: Rogaliński herbu Łodzia. Kazimierz brat Władysława kasztelana, fundował OO. Reformatów na cudownej Alwernie, przy Woźnikach, miał za sobą Annę z Brudzewa Mielżyńską 1665. (Tamże, tom VIII, s. 124)
Informacja, choć krótka, o tyle jest ciekawa, że zdaje się potwierdzać łączenie wezwania kościoła ze stygmatami św. Franciszka. Porównaj tu wzmiankę o Alwerni.


HERB NOWINA

herb Nowina Herbu Nowina byli inicjator budowy obecnego kościoła Maciej Mielżyńki (1636–1697 lub 1702) i jego syn Franciszek (1682–1738), któremu obecny woźnicki kościół zawdzięcza swe istnienie. Portret Macieja Mielżyńskiego, który nabył Woźniki w 1683 r. wisi we wnęce przy ołtarzu NMP. Rodzina Mielżyńskich była w posiadaniu Woźnik do 1909 r. Z tych powodów herb Nowina Mielżyńskich umieszczono na sklepieniu nad organami, na fasadzie kościoła, w krypcie i w refektarzu zakonnym.

Ma być to ucho od kotła białe na polu błękitnym, obiema końcami do góry obrócone, we środku niego miecz otłuczony, rękojeścią prosto do góry, końcem na dół, w hełmie nad koroną noga zbrojna w ostrogę, kolanem niby klęcząca w koronie, piętą w lewą stronę tarczy skierowana.

O początkach tego herbu jedni twierdzą i pospoliciej, że herb ten nadany za Bolesława Krzywousta, czy to w owej sławnej na psiem polu okazyi, w ostatniej z Rusią pod Haliczem batalii, gdy przodek herbu tego, konia podał królowi, gdy go pod królem zabito, a że sam już pieszy wręcz się zeinał mężnie z nieprzyjacielem, i tam mu nogę ucięto, dla tego ten kształt herbu jego ułożono. Paprocki w Gniaździe cnoty na czas panowania Bolesława Krzywoustego, początki tego herbu zwalił, przecież w późniejszej o herbach od siebie wydanej księdze, zbija to, i powiada, że ten klejnot daleko dawniejszy od czasów Krzywoustego, a to z tej racji, że już przed tym królem, to jest około roku 1071, kwitnęła Bogna albo Benigna z tego domu, matka św. Stanisława biskupa i męczennika; tylko że historycy o tej Bognie piszą, że była herbu Złotogoleńczyk, a nie herbu Nowina: to jest w Złotogoleńczyku na tarczy same tylko kolano kładą, takim kształtem jak na hełmie w herbie Nowina a na hełmie trzy pióra strusie; chyba że Paprocki jednymże być rozumie te obadwa herby, jakoż wielkie jest podobieństwo, że albo ten od tego, albo ten od tamtego poszedł, a tylko odmiana z czasem nastąpiła, skąd po dziś dzień niektórzy, herb Nowina, Złotogoleńczykiem zowią. Złotogoleńczyk znać dawniejszy w Polszcze, a znać stąd, że gdy w przegranej okazji i hetmana i jego rotmistrz dostał się w niewolą, i jednemiż kajdanami spętani obadwa, do więzienia wtrąceni byli, rotmistrz z miłości ku ojczyźnie, wiedząc jak jej siła zależało na walecznym i rozsądnym hetmanie, nogę sobie uciął, przez co hetman na wolność wyszedł. Gdy się o tym Król, u którego był ów rotmistrz w więzieniu, dowiedział, szacując sobie jego cnotę, nie tylko że go należycie wyleczywszy, wolnością darował. Ale też złotą mu goleń w nagrodę oddał, i w herbie nosić pozwolił.

Herbowni herbu Nowina:

Borkowski, Boruta, Bojnar, Brzoska, Chrzanowski, Czerny, Frykacz, Giszkowski, Gliński, Goczałkowski, Goźniewski, Huklewicz, Jankowski, Kędzierzawski, Konarzewski, Konopka, Kosala, Kowalewski, Koźnicki, Krasuski, Krowicki, Krzysztoporski, Kwiatkowski, Lisowski, Łagananowski, Łękowski, Łuczycki, Maszewski, Mielżyński, Minocki, Mloszewski. Narębski, Niewierski, Ochocki, Orlik, Pachołowiecki, Padniewski, Pasiński, Pilchowski, Piłat, Pitowski, Podlewski, Popławski, Prządzewski, Przerębski, Przysiecki, Ryszkowski, Sawicki, Sapiński, Ujejski, Złotnicki.

Herbarz polski, Kaspra Niesieckiego S. J., powiększony dodatkami z późniejszych autorów, rękopisów, dowodów urzędowych i wydany przez Jana Nep. Bobrowicza, tom 6, Lipsk 1841, s. 381–385.


MIELŻYŃSKI herbu Nowina

Maciej kasztelan Śrzemski, starosta Kcyński, (którego siostry rodzone, Jadwiga najprzód Maniecka, a potem Rosnowa, i Katarzyna ksieni Owieńska zakonu Cystercyeńskiego) Pan szczerością samą tchnący, z której i żartem nawet kłamliwego słowa niewymówił. O wiarę gorliwy, dla tego, gdy albo sługę, albo poddanego którego herezyą zarażonego widział, szczerze się o to starał, żeby go z prawowiernym kościołem pojednał. Pobożność wszystkim do przykładu, ztąd mszy świętej, ile mógł, nigdy nie opuścił. Dni Matce Boskiej poświęcone, spowiedzią i komunią obserwował. Na Boga hojny, kiedy OO. Reformatów na Puszczy pod tytułem Ś. Franciszka Assyjskiego fundował w r. 1660. Ojczyznie dobrze zasłużony, to wojnę pod usarską chorągwią służąc, to komissarzem z sejmów destynowany, to sędzią kapturowym. Życie to śmiertelne w nieśmiertelne zamienił r. 1696. z Katarzyny Mycielskiej, wdowy po Gorzyckim, zostawiwszy potomstwo, córek pięć, i dwóch synów. Herbarz polski Kaspra Niesieckiego S.J. powiększony dodatkami z późniejszych autorów, rękopismów, dowodów urzędowych i wydany przez Jana Nep. Bobrowicza. W Lipsku, nakładem i drukiem Breitkopfa i Hertela, 1841: t. VI, s. 400.


HERB DOŁĘGA

herb Dołęga Herbu Dołęga była trzecia żona Macieja Mielżyńskiego Katarzyna Mycielska. Zmarła ona w 1720 r. i została pochowana w ufundowanym przez siebie kościele parafialnym w Pawłowicach. Być może jej to właśnie klasztor woźnicki zawdzięcza swoje powstanie. Uznawany powszechnie za fundatora obecnego kościoła Maciej Mielżyński w chwili tragicznego pożaru 11 listopada 1706 r., który zniszczył pierwszy kościół, nie żył już od 9 lat. Zmarł on bowiem, jak utrzymują autorzy „Zarysu dziejów kościoła i klasztory” Z. Duda i B. Wojcieszak, w 1697 r. Inni utrzymują, że zmarł on w 1702 r. Być może Katarzyna Mycielska po śmierci męża kontynuowała rozpoczętą przez niego fundację? Wyjaśniałoby to, dlaczego jej herb umieszczono na fasadzie kościoła i na sklepieniu nad organami. Ponadto herb Dołęga Katarzyny Mycielskiej znajduje się w refektarzu zakonnym i w krypcie.

Ma być podkowa biała, do góry barkiem, ni brama wystawiona, krzyż złoty u niej na wierzchu i w środku, w pośrodku podkowy strzała biała albo belt, żeleżcem na dół, w polu błękitnym, w hełmie skrzydło sępie, a przez nie strzała z żeleźcem w prawą stronę obrucona. Ciż zgodnie autorowie twierdzą, że się w Polszcze urodził: bo gdy Bolesław Krzywousty z Prusakami wojował, rycerz Dołęga nazwany, herbu Pobog, z boku zasadzki, wodza Pruskiego wojska, tak dobrze z kuszy ugodził, że go z konia zwalił i z życia wyzuł; czem przestraszeni jego ludzie, snadniej potem od Polskiej szabli porażeni zostali. Za tę przysługę od Króla do ojczystego herbu swego, wziął strzałę w przydatku, a herb od jego imienia Dołęga nazwany. Mnie się zda, że starszy ten herb od czasów Bolesława Krzywousta; bo dobrze za panowania jego, już tego domu familianci w senacie zasiadali. Niektórzy przydają, że herb Niezgoda, od Dołęgi wziął początki.

Herbowi herbu Dołęga:

Babicki, Bartnicki, Borsa, Burnak, Bychawski, Chodakowski, Cieszkowski, Czyndacki, Dąbrowski, Dłużniewski, Dmiński, Dobrzykowski, Dziedzicki, Dziublewski, Galemski, Gorecki, Grabowski, Grabski, Gzowski, Jarmult, Jasieński, Jastrzębski, Jerzmanowski, Jurgielewski, Kamieński, Kawiecki, Kliczewski, Kobiernicki, Komorowski, Koszkowski, Kowalewski, Kozierowski, Kretkowski, Krusiński, Kuberski, Kurklański, Lasocki, Leski, Łukowski, Mazowiecki, Mdzewski, Mlicki, Monstwild, Mostowski, Mycielski, Myśliborski, Narzymski, Niesułowski, Niewiadomski, Osiecki, Ossowski, Ostrowicki, Otocki, Piskorski, Radzimowski, Roskowski, Rusieński, Rycharski, Sierakowski, Słucki, Służowiecki, Skłotowski, Sobiejuski, Srzeński, Starozrębski, Szczepański, Szornel, Szyszka, Tochman, Tuirski, Uliński, Zabieński, Zalewski.

Herbarz polski, Kaspra Niesieckiego S. J., powiększony dodatkami z późniejszych autorów, rękopisów, dowodów urzędowych i wydany przez Jana Nep. Bobrowicza, tom 3, Lipsk 1839, s. 362–365.


HERB NAŁĘCZ

herb Nałącz Herbu Nałęcz Michał Raczyński (1650-1737). Wspierał on swoimi funduszami prace wykończeniowe kościoła. Wyjaśniałoby to dla czego jego herb został umieszczony na fasadzie kościoła. Gwardian o. Faustyn Piciński znalazł w nim fundatora nowego klasztoru. Prace przy jego wznoszeniu rozpoczęto w 1729 r. a ukończono po śmierci fundatora w 1741 r. Nowy budynek klasztory uroczyście poświęcono 21 maja 1741 r. Herb Nałęcz Michała Raczyńskiego znajdue się na fasadzie kościoła, na sklepieniu nad chórem muzycznym, w refektarzu zakonnym, w krypcie i fragmencie z prawdopodobnie z nagrobka wmurowanego w ścianę kościoła po lewej stronie przy konfesjonale.

W trzecim tomie opisałem Nałęcz herb, jaki się niegdy pięczętował dom Czarnkowskich, a temi czasy, o ile wiedzieć mogę, dom Morawskich, gdziem o początkach herby Nałęcz mówił. Posopoliciej jednak go takim kształtem u nas w Polszcze zażywają, że kładą białą bindę w koło zawinioną i zawiązaną, w polu czerwonym, na hełmie Panna między jeleniemi rogami, tak, że się jednego jedną ręką, drugą drugiego trzyma, głowa u niej związana, że nad wiązania końce z obu stron widać.

Herbowi herbu Nałęcz:

Beklewski, Bielakowski, Błędowski, Błoński, Borsza, Brudzewski, Bukojemski, Chałmicki, Chmiel, Chwalibogowski, Cichocki, Ciechanowicz, Ćwikliński, Czarnkowski, Dąbriowski, Darowski, Dłuski, Domasławski, Drohiciński, Drużbicki, Drzewiecki, Dybowski, Dylągowski, Gembicki, Gitański, Gilbaszewski, Giżycki, Golina, Gorski, Gorzeński, Gosławski, Gostomski, Grąbczyński, Grodziecki, Herstopowski, Horyszewski, Jabłonowski, Jałowicki, Janowski, Jarczewski, Idzikowski, Jędrzejowski, Jeleński, Jełowicz, Jeżowski, Jodkowski, Kaczkowski, Kaliszewski, Kaniewski, Kąsinowski, Kiełbasa, Kłokacki, Kobierzycki, Koczan, Komorowski, Korzeniowski, Koźmian, Kraszkowski, Kunowski, Kurowski, Lesiecki, Lezeński, Lippi, Lubodziejski, Lwowski, Łączyński, Łęcki, Łękiński, Łoniecki, Łowiecki, Łuszczewski, Malski, Małachowski, Marcinkowski, Mickiewicz, Molski, Moszczyński, Mrocki, Mroczkowski, Mysłowski, Nałęcz, Niemierza, Niesiłowski, Ninieński, Nowodworski, Nowosielecki, Obiezierski, Oborski, Odachowski, Odrzywolski, Orchowski, Ostrorog, Ostrowski, Parczewski, Parul, Pigłowski, Pirawski, Pniewski, Podkocki, Popielski, Popowski, Prusiński, przebora, Przetocki, Raczyński, Rokitnicki, Rostworowski, Rudnicki, Rulikowski, Runowski, Rusian, Rychłowski, Sadokierski, Sadowicki, Sempelborski, Skaławski, Skomorowski, Ślęski, Sobocki, Socha, Sosnowski, Starczewski, Strumiło, Suski, Swaryszewski, Szadokielski, Szmotulski, Tański, Tłukomski, Tulibowski, Tupalski, Tymiński, Tyniecki, Udrzycki, Wardęski, Wąsowski, Watowski, Wieniecki, Wierszowski, Wierzbiński, Wierzchaczewski, Wilkowski, Wolski, Woyniesławski, Woynowski, Żabicki, Żarczyński, Zbąski, Złotopolski, Żąłądkowski, Żydowski.


HERB FRANCISZKAŃSKI

Herb zakonny: to mniej lub bardziej prosty znak rozpoznawczy zakonu czy rodziny zakonnej. W starach zakonach jakim jest zakon franciszkański proces jego formowania trwał bardzo długo. Zawarta w nim symbolika streszcza historię i duchowość danego instytutu zakonnego. Podobnie jak inne herby składa się z ujętej w mniej lub bardziej ozdobny kartusz tarczy herbowej z towarzyszącą jej niekiedy dewizą herbową.

Dzisiejszy herb Zakonów Franciszkańskich to umieszczony na niebieskim lub srebrnym tle krzyż z wyłaniającymi się u dołu z obłoków dwoma skrzyżowanymi rękoma: jedną obnażoną Chrystusa, drugą w habicie św. Franciszka. Na otwartej dłoni Chrystusa widoczna jest rana po przebiciu gwoździem. Na dłoni Franciszka podobna rana stygmatów, którymi Bóg w cudowny sposób upodobnił go na górze Alwerni 17 września 1224 r. do Chrystusa. Podobne też ma być powołanie franciszkańskie: pójście z Chrystusem aż do upodobnienia się do Niego we wszystkim a szczególnie w ubóstwie i wyniszczeniu się dla braci. Wskazana przez krzyż droga prowadzi do nieba. Często u dołu herbu jest umieszczona wstęga herbowa z napisem „Deus meus et omnia – Bóg mój i wszystko”.

Przez pierwsze trzy wieki franciszkanie posługiwał się różnymi znakami i symbolami. Był to znak „T” („tau”), którym św. Franciszek podpisywał listy i znaczył cele braci. Innymi znakami był sznur franciszkański z trzema węzłami czy sześcioskrzydły serafin. Znak w formie krzyżujących się rąk Chrystusa i Franciszka pojawił się dopiero pod koniec XV wieku. Jego forma nie była na początku jednolita. Rozpowszechnienie się tego znaku przypisuje się generałowi zakonu Franciszkowi Sansonowi (1475 – 1499). Pierwsze znane przedstawienia to dwie krzyżujące się ręce bez krzyża w tle. Najstarsze być może z pochodzące z drugiej połowy XV wieku to intrarsja na zaplecku stall z kościoła franciszkańskiego w Celano: w kartuszu utworzonym przez sznur franciszkański znajdują się dwa ramiona: prawe w habicie św. Franciszka z krzyżem w dłoni i lewe obnażone Chrystusa z przebitą dłonią w geście błogosławienia.

Na 1487 r. jest datowany herb znajdujący się w Bazylice św. Franciszka w Asyżu: na sześciokątnej wydłużonej tarczy otoczonej sznurem franciszkańskim krzyżują się ręce Chrystusa i Franciszka. W stalach tejże bazyliki wykonanych w latach 1491 – 1501 przez Dominika z San Severino powtarza się motyw z herbem: dwie krzyżujące się ręce Chrystusa i Franciszka, nad którymi widnieje korona chwały. Całość jest zamknięta podwójnym kręgiem utworzonym z sznurów franciszkańskich z węzłami.

Najstarszy przykład herbu z dwoma krzyżującymi się rękami i krzyżem w tle pochodzi z wydanego w Mediolanie w 1513 r. dzieła Bartłomieja z Pizy De conformitate. Interesujące jest to, że ręce Chrystusa i Franciszka przybite są do krzyża. Krzyż stał się integralną częścią herbu dopiero od połowy XVI wieku.

Znak ten pojawia się na wszystkich herbach generałów Franciszkanów Konwentualnych począwszy od generała Józefa Marii Baldrati z Rawenny (1725-1731). Ten sam symbol pojawia się na herbie papieża franciszkanina Klemensa XIV (1769 – 1774). Według opisów heraldycznych na herb franciszkański składa się niebieska lub srebrna tarcza herbowa z umieszczonej na niej krzyżem łacińskim. U dołu tarczy z obłoków wychodzą dwie krzyżujące się na wzór krzyża św. Andrzeja ręce z dłońmi zwróconymi na zewnątrz i zaznaczonymi stygmatami. Jedna obnażona jest ręką Chrystusa, druga w habicie św. Franciszka. Ramię Chrystusa zajmuje prawą stronę, ramię Franciszka lewą.

W Woźnikach herb franciszkański znajduje się nad drzwiami wejściowymi do klasztoru, nad oknem na fasadzie kościoła, na sklepieniu nad głównym ołtarzu. Herbem franciszkańskim wykonanym przez naszego snycerza zakonnego brata Zygmunta Kajdana OFM ozdobiony jest przenośny stolik używany podczas nabożeństw.